agnieszka graff

Godzenie pracy z macierzyństwem wcale nie jest łatwe: prof. Środa się myli, wiwat Graff!

Jestem matką. Pracuję. Profesor Magdalena Środa pochwaliłaby mnie, mogę więc odetchnąć z ulgą: też mam pralkę, więc jest mi łatwo. Tylko coś mi tu nie gra - godzenie macierzyństwa z pracą zawodową to łatwizna? Nic z tych rzeczy! I nie wrzucajmy feministek do jednego wora, wcale nie mówią jednym głosem!

Spis treści luty 2012

Zapraszamy do lektury numeru lutowego!

Spis treści grudzień 2011

Spis treści grudzień 2011

Życie rodzinne Chcę wspierać młodych rodziców. Rozmowa z Pierwszą Damą RP Mama jest kobietą. Rubryka o ciele i duszy Zdjęcia dzieci w sieci. Bezpieczny internet Gwiazdka pod kaszubskim niebem. Podróże z dziećmi Pilnuj, mama, tę kroplówkę. Felieton Agnieszki Graff Święta, święta, święta. W oczach dzieci

Nie czytaj mi, mamo, byle czego

Nie czytaj mi, mamo, byle czego

ironicznie: "Agnieszko Graff, gdzie problem? Czy podział ról jest zły absolutnie?". Spieszę z odpowiedzią: żeby tak zaraz absolutnie, to nie, są na świecie gorsze rzeczy. Ale nudny jest, ograniczający, duszny. A dla niepokornych i niesformatowanych może się okazać bolesny. Nie wiemy, na kogo

Kariera nie jest dla matek - zawsze wybieramy dzieci?

Kariera nie jest dla matek - zawsze wybieramy dzieci?

się równo dzielić obowiązkami domowymi, tworzyć związek nowoczesny - o ile rzeczywiście tego chcemy. Prawo do bycia pośrodku Czy realia, w których żyją polskie matki i rzeczywistość pań Slaughter i Sandberg są takie same? W wywiadzie dla "Kultury Liberalnej", Agnieszka Graff, feministka

Bachor, czyli odtrutka

Bachor, czyli odtrutka

"Bachor" głośno mówi to, czego pisma rodzicielskie głównego nurtu powiedzieć nie mogą, czy też nie potrafią. To, co wszystkie znane mi matki szepcą czasem między sobą, rumieniąc się ze wstydu i rozglądając ukradkiem, czy aby nikt nie podsłuchuje. W wersji szczerej ten głęboko przez naszą c

Babski wkurz rewolucyjny

Babski wkurz rewolucyjny

Raz po raz kobiety piszą do mnie maile. Młode i stare, znajome, trochę znajome i całkiem nieznajome - a wszystkie pełne słusznego gniewu na mężczyzn w swoim życiu. Że znikają. Nagle lub stopniowo, jak kot z Alicji w krainie czarów. Że nie ma ich nawet wtedy, gdy niby są. Że obiecują i nawalają. Mnie

Niezastąpione?

Niezastąpione?

pytanie, czy się rzeczywiście chce. Zastanawiam się, ile w tym masowym porzucaniu nauki i pracy jest wyboru, ile konieczności, a ile rezygnacji i samozatracenia? Łatwo mi przewidzieć pretensje moich sióstr feministek. Sama bym się czepiała tego felietonu. Że Graff obwinia ofiary. Że dyskryminacja, żłobków

Sekretne życie Boba, czyli różnice pomiędzy mamą i tatą

Sekretne życie Boba, czyli różnice pomiędzy mamą i tatą

Zapewne z powodu nawału zajęć budowlanych Bob nie ma dzieci. Ma co prawda miłą sekretarkę (asystentkę? kierowniczkę biura?), która upiekła mu tort i ogólnie nieźle rokuje, ale zapracowany Bob jej kiełkujących uczuć nie zauważa. Bob nie jest wyjątkiem. W pismach kobiecych biją na alarm, że dzisiejszy

A dzieci rosną

Rosłam raczej przeciętnie, ale okrzyk: "Ojej, jak ty urosłaś!..." padał regularnie z ust ćwierkająco dziumdziających nibycioć i jowialnych pseudowujków. W oczach dziecka taki zachwycony naszym wzrostem znajomy rodziców jest na wieki spalony. Uwagi o rośnięciu uważałam za przejaw debilizmu

A dzieci rosną

A dzieci rosną

Rosłam raczej przeciętnie, ale okrzyk: "Ojej, jak ty uros-łaś!..." padał regularnie z ust ćwierkająco dziumdziających niby- -cioć i jowialnych pseudowujków. W oczach dziecka taki zachwycony naszym wzrostem znajomy rodziców jest na wieki spalony. Uwagi o rośnięciu uważałam za przejaw debili

Co z tą autonomią?

Co z tą autonomią?

Przez lata nasłuchałam się, że feminizm jest z matkami na bakier, że pomniejsza ich zasługi, że ignoruje. Macierzyństwo opisuje jako katastrofę, podczas gdy większość kobiet widzi w nim spełnienie. Jako feministka bezdzietna znosiłam te pretensje z irytacją, ale i z pewną pokorą. Istotnie, trochę o

To my, przedszkolaki

To my, przedszkolaki

Zimno. A w życiu matki dwulatka zimno to coś jakby fatum. Deszcz stanowi kataklizm. Zima bez śniegu to horror, śnieg też jest okropny, bo prędzej czy później zamieni się w błoto. Dwulatek na dworze marznie i chce do domu. W domu natomiast się nudzi i chce na dwór. A potrzeby i pragnienia dwulatka ma

Komisja do spraw niewychodzenia

Komisja do spraw niewychodzenia

Pod wpływem bloga pewnej Amerykanki zabrałam małego do knajpki. Niech zazna wielkiego świata, niech się uczy. Poprosiłam o porcję makaronu dla dzieci oraz krzesełko. Krzesełko zaropiałe, zagrzybiałe i skrzypiące, a połówki porcji w knajpce nie istnieją, co i tak nie ma znaczenia, bo wszystkie potraw

Matka feministka

Matka feministka

Dlaczego napisałaś książkę o macierzyństwie? Zaczęło się od felietonów do "Dziecka". Gdyby mi ktoś nie powiedział, że ten temat przefiltrowany przez moją feministyczną wrażliwość może być ważny dla innych kobiet, to by mi samo nie przyszło do głowy. Miałam takiego cenzora w głowie, że musz

Pudelki i koparki

Pudelki i koparki

Jasne, płeć jest taka lub owaka od urodzenia. ale co to wlaściwie jest ta płeć? Czy mówiąc z dumą "chłopiec" lub "dziewczynka", mamy na myśli wyposażenie biologiczne (czyli to, co w śpioszkach), czy raczej zestaw cech charakteru i upodobań (czyli poniekąd same śpioszki, ich kolor

Odrobinę realizmu proszę

Odrobinę realizmu proszę

Kto lubi czytać praktyczne rady (jak hurtem zamrażać zupki) oraz liryczne kawałki (o słodkich małych rączkach ), ten (a raczej ta) nie ma na co narzekać. W babskiej prasie jest tego w bród. I to wszystko szczera prawda. Że małe, że słodkie, że wzruszające. O zupkach też prawda. Można zamrozić, rotac

Pilnuj, mama, tę kroplówkę!

Pilnuj, mama, tę kroplówkę!

Po pierwsze, pielęgniarka jest z matkami na "TY", ale nie "Ty-Mała" tylko "Ty-Mama." Przykład porawnej wypowiedzi: "Pilnuj, mama, tę kroplówkę, żeby równo kapało. Co Wy sobie myślicie? Że ja tu za Was wszystko zrobię?" Po drugie, nie jest to relacja zwrotna. P

Nudziarstwo, czyli geje i lesbijki jako rodzice

Nudziarstwo, czyli geje i lesbijki jako rodzice

Historia jest oparta na faktach - w nowojorskim ZOO naprawdę doszło do udanej gejowskiej adopcji, a pingwinia homo-rodzina przetrwała długo, bo sześć lat. Staś lubi pingwiny, ale średnio interesuje go fakt, że Tango ma dwóch tatusiów. Ma to ma, widać tak też bywa. Dużo istotniejsze jest to

Nudziarstwo, czyli geje i lesbijki jako rodzice

Nudziarstwo, czyli geje i lesbijki jako rodzice

Historia jest oparta na faktach - w nowojorskim zoo doszło do udanej gejowskiej adopcji, a pingwinia homorodzina przetrwała sześć lat. Staś lubi pingwiny, ale średnio interesuje go fakt, że Tango ma dwóch tatusiów. Ma, to ma, widać tak też bywa. Dużo istotniejsze jest to, że jajo robi TRRRAACH i pię

11 trylionów dolarów, 2 godziny i 21 minut

11 trylionów dolarów, 2 godziny i 21 minut

Przez długie lata odnosiłam się do tego pomysłu z nieufnością. Po pierwsze, każdy sobie marchewkę skrobie. Po drugie, niby dlaczego rozmawiamy o pracy kobiet? Czy nie chodzi o równość? O to, żeby mężczyźni też te marchewki skrobali? I pytanie zasadnicze: możemy czynności opiekuńczo-domowe nazywać &q

Kapitalizm w piaskownicy

Kapitalizm w piaskownicy

Kiedyś sądziłam, że plac zabaw to miejsce, gdzie siedzi się na ławce i czyta gazetę, podczas gdy dzieci wesoło fikają po drabinkach i robią babki z piasku, wymieniając drobne uprzejmości. Wraz z siostrami feministkami dumałyśmy nawet nad tym, dlaczego kobiety, siedząc tyle godzin przy piaskownicy, c

Do czego służy tata

Ale jaki jest pożytek z tych ojców? Ja tam nie wiem, bo jako feministka robię w kobietach, ale jeśli spytacie przedszkolaka: "Do czego służy tata?", to jest szansa, że odpowie wam słowami piosenki: Na przykład do prania, Kiedy za dużo pracy miewa w domu mama. Urocze, prawda? Tata czasem po

Zimne suki, rozlazłe kury [FELIETON O WOJNACH MATEK]

Pierwsza ma awans, wizytówki i markowy ciuch w pepitkę, a przed domem wypasione auto. No tak, ale w oczach jakieś takie napięcie i żal. I dzieci smutne, już niemal wolą nianię. Druga siedzi w domu, pachnie mlekiem, proszkiem do prania. Na kolanach szczęśliwy bobas, baba drożdżowa rośnie w piecu. Ale

Zimne suki, rozlazłe kury

Pierwsza ma awans, wizytówki i markowy ciuch w pepitkę, a przed domem wypasione auto. No tak, ale w oczach jakieś takie napięcie i żal. I dzieci smutne, już niemal wolą nianię. Druga siedzi w domu, pachnie mlekiem, proszkiem do prania. Na kolanach szczęśliwy bobas, baba drożdżowa rośnie w piecu. Ale

Nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zapytaj ekspertów