talko wściekle

Tekst Leszek K. Talko

Jeden metr

Jeden metr

Mały Robert Kubica jeździł samochodzikami, mała Julia Roberts grała w teatrzykach. Nic dziwnego, że też zainwestowałem w przyszłość swoich dzieci.

Trójkąt

Podobno trójkąty rodzą same kłopoty. Jak to jest u dorosłych, wiem tylko ze słyszenia. Jak to jest u dzieci, zobaczyłem wczoraj.

Kradzież

Jeszcze niedawno sprawa była jasna. Pitu miał swoją bandę, kumpli z przedszkola, z którymi grał w piłkę i oddawał się niecnym knowaniom. Kudłata miała grupę przyjaciółek, z którymi zaplatała warkoczyki kucykom Pony.

Mogdus

kupiła cukier i... - Zostaw to, ty kretynko! To moja książka, ja tylko mogę ją czytać! - ryknął wściekły Pitu i zaczął sylabizować szybciej. - Dzie-wczyn-ki wra-ca-ją do domu. Tam cze-ka Mog-dus, Mo-buy-du, nie, Mo-bo... Nie ma takiego słowa! - wrzasnął oburzony. - Morus - wyjaśniła Kudłata. - Jest takie

Biznes

się łzami Kudłata. W powietrzu zaczynają latać różne rzeczy, bo wściekły Pitu rzuca butem i trafia Kudłatą, a Kudłata gryzie go w nogę. - Uderzył mnie - ryczy Kudłata. - Ugryzła mnie - płacze Pitu. - Cisza, cisza - wkraczam do gry, chcąc się wykazać. Całkiem niedawno spotkałem się z niewidzianą

Kinderparty

mu to wymyślił. - To mąż - oznajmiła pani jakby zimniejszym tonem. - Kandyduje. - Aha - markotniałem. - To ciekawe. Weszliśmy do domu. Rozpaczliwie omiotłem wzrokiem czarną podłogę i wściekle seledynowe ściany, ale rozsądnie nic nie powiedziałem. - O jaka ładna biblioteka - ucieszyła się Monika