do czego prowadzi

Marta Korotko

"Sama, na własne życzenie skrzywdziłam swoje dziecko". Oto do czego prowadzi paranoja

"Sama, na własne życzenie skrzywdziłam swoje dziecko". Oto do czego prowadzi paranoja

Wkrótce po ślubie postanowili powiększyć swoją rodzinę. Nikt nie przypuszczał, że starania potrwają aż 3 lata. Gdy urodził się wymarzony synek, oszaleli ze szczęścia i robili wszystko, by chłopiec czuł się kochany i nie miał żadnych zmartwień. Dosłownie.

Chwaliła się, że syn nie je słodyczy. Kiedy poszedł na urodziny, czar prysł

"Ręce mu się trzęsły, a oczy miał tak wytrzeszczone, jakby pierwszy raz na oczy widział słodycze. Byłam w szoku, bo żadne dziecko się tak nie zachowywało. Teraz już wiem do czego prowadzi tak zaborcze wychowanie. Więcej szkody, niż pożytku" - pisze w liście do redakcji pani Wioletta, która po raz pierwszy widziała tak dziwną sytuację.

Mama pokazała nagranie ze spaceru. Na jednej smyczy dziecko, a na drugiej pies

Mama wyszła na spacer z córeczką i psem. Zarówno dziecku jak i zwierzęciu przypięła smycze. "Nie ma się czego wstydzić. Ja też prowadzę dziecko na smyczy, bo jest typem uciekiniera. Nie kupuję argumentów rodziców, którzy piszą, że mam kazać mu się słuchać. To nie jest takie proste" - komentuje internautka.