obozy

Justyna Fiedoruk

Jako dziecko jeździłam na obozy i kolonie za darmo. "Teraz muszę zapłacić kilka tysięcy, świat oszalał!"

Jako dziecko jeździłam na obozy i kolonie za darmo. "Teraz muszę zapłacić kilka tysięcy, świat oszalał!"

Zbliża się koniec roku, rodzice więc od dawna rezerwują obozy, kolonie dla swoich dzieci, by zorganizować im wakacje i opiekę w wolnym czasie. Dwutygodniowy wyjazd to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych. "Jestem w szoku, za dwa tygodnie nad morzem mam zapłacić ponad 5 tys., ja kiedyś jeździłam za darmo!" - denerwuje się Ewa, mama jedenastoletniej Zuzi i siedmioletniego Filipa. Obawia się, że na wspólne wakacje nie będzie ich w tym roku stać.

"Podduszali mnie, bili, a potem nauczyciele patrzyli, jak brałam prysznic". Rodzice po prostu chcieli, "aby ich dzieci były grzeczne"

Kojarzycie te słynne obozy dla "niegrzecznej młodzieży", gdzie ich uczestników traktowano gorzej niż więźniów? Swego czasu były one dość popularne w Stanach Zjednoczonych i rodzice płacili ogromne sumy pieniędzy, aby ich dziecko było zabrane w środku nocy z własnego łóżka i wywiezione w nieznane. To nie była zwyczajna "szkoła życia", a miejsce, gdzie dochodziło do rzeczy, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Prawda w końcu wyszła na jaw, a to głównie za sprawą osób, które brały w tym udział. Co jest w tym wszystkim najgorsze? Fakt, że to były dzieci.

"Nie wszyscy mają dziadków, którzy chętnie widzą wnuki u siebie". Rodzice muszą sporo zapłacić, żeby wysłać dzieci na kolonie

To ten czas, kiedy w domach wielu rodzin piętrzą się katalogi z ofertami kolonijnymi. Nie ma się, co dziwić - uczniowie po czasie pandemii jeszcze bardziej nie mogą doczekać się wyjazdu z rówieśnikami. Tylko że nie wszyscy w tym roku będą mogli pozwolić na taki wydatek. Ceny wyjazdów drastycznie poszybowały w górę.